Blog > Komentarze do wpisu

Pobudka, zwierzątka i zwierzątka

Madzia dziś rano wkroczyła do pokoju śpiącej Patrycji z gromkim "Ta-je-my!", a następnie przystąpiła do zabawy drewnianą wbijanką, którą dostała na urodziny. Obudziła tak pewnie nie tylko Patrycję, ale i sąsiadkę z dołu, za co ta będzie nam równie wdzięczna, co za niegdysiejsze zalanie.

Bardzo mi się to "tajemy" spodobało i o właściwej porze zachęciłam Madzię, by ponownie uświadomiła to siostrze, na co odezwała się nieco rozespana Patrycja: "Sama sie obudziłam". Lepiej, prawda, nic nie zawdzieczać młodszej siostrze ;)

Madzi bardzo przypadły do gustu prezenty urodzinowe w ogólności, ale najbardziej pokochała gumowe zwierzątka, które dostała od mojej siostry. Nie są może przecudnej urody i dalekie są od lansowanej ostatnio zabawkowej estetyki: zgrzebnej i drewnianej ;) Ot, gumowe zwierzątka o sympatycznych mordkach. Ale Madzia je kocha. Po tym jak da się zaprowadzić do łożka pyta "koń dzie? mumu, meme, sinkom dzie?". Więc ja w te pędy lecę szukać trzódki po domu, bo sie zwykle rozłazi w ciągu dnia. Madzia musi z nimi zasnąć. Dziś nawet, kiedy juz zasypiala "meme" i "sinkom" jej wypadły z łóżeczka, więc zaczęła mnie glośno wołać, żebym jej to podała. (Bo Madzia, która wszędzie wejdzie i zewsząd wylezie jakoś nie korzysta z wyjętych szczebelków i nie chodzi na wędrówki przed zaśnięciem. Podobnie rano, siedząc w łóżku budzi mnie pokrzykiwaniem i dopiero, kiedy założę jej skarpetki, wychodzi z łóżeczka.)

Dziś też dowiedziałam się, że na królika Madzia mówi "kic". No niby logicznie, i łatwiej wyartykułować niż "królik".

*********************************************************

Pod ostatnimi wpisami rozwinęła się dyskusja na temat zwierzątek domowych. Pojawil sie nawet pogląd, że mole jako domowi pupile to przesada. Zgadzam się, ale jednak, kiedy larwy moli zaczęły wyłazic nie wiadomo skąd Patrycja strasznie się ucieszyła, że takie fajne gąsieniczki sobie chodzą i że mamy je pozbierać, bo ona chce miec takie zwierzątka domowe. Może jednak nie do końca chodzi jej o zwierzę futerkowe :)

Być może wkrótce dojdą nam kolejne zwierzatka, bo dziś w  przedszkolu, w grupie Patrycji, zastałam pielęgniarkę z pobliskiego NZOZ, która sprawdzała dzieciom czystość głów w związku z sygnałami o wszawicy. Po południu pani nauczycielka powiedziała mi, że u dwóch dziewczynek znaleziono wszy. Niby rozumiem, że nawet w naszych oświeconych czasach czasem takie coś może się zdarzyć, ale jakoś po tych molach, zupełnie już nie mam ochoty na kolejne pasożyty :/

czwartek, 30 września 2010, ange761

Polecane wpisy

Komentarze
2010/09/30 23:22:18
o jezu....

a jakie te gumowe zwierzątka?
zamierzam nabyć, ale nie mam pomysłu, jakie...
-
2010/09/30 23:23:31
Nie dziwie Ci sie, ze nie chcesz kolejnych pasozytow! Oby Patrycja sie od nich uchronila. U nas tez sprawdzaja glowy raz w miesiacu.
A co to jest "sinkom" ? :)
-
2010/09/30 23:29:25
Silver, nie wiem jak Ci wytlumaczyć. One sa takie jak gumowe kaczuszki do kąpieli, tylko nie piszczą. W komplecie był koń, owieczka, krowa, świnka, pies i osiołek.

Agato, świnka :)
-
2010/10/01 08:41:46
My mamy taką kiczowatą gumową farmę :D Maluchy ją kochają :D
W dzieciństwie karmiłam cukrem mrówki faraona... :D:D:D

Oby się weszki nie udzieliły :( Urok przedszkola... :(
-
2010/10/01 09:25:35
yyy...
tu w Niemczech jest taka firma Schleich, oni robia miniatury zwierzat, ale takie dokladne, mamy troche w domu, ale chwilowo leza w kacie ;)
-
2010/10/01 10:14:52
Asiu, tego słowa mi barkowało "kiczowate" :) One są kiczowate, mają wyłupiaste oczka i majtkowo różowe pyszczki ;)

Wando, dokładnosc chyba nie jest najwazniejsza, bo dzieci po prostu lubia zwierzatka w kazdej postaci :)
-
2010/10/01 10:54:44
mumu to zapewne krowa, a meme? koza?

wszy panicznie sie boje, aaa!
-
2010/10/01 11:03:17
"sinkom" to mój językowy faworyt :)

w dzieciństwie uwielbiałam gumowe stworki, ale one były chyba pełne w środku, takie mam wrazenie, bo cięzkie i nie dało się ich gnieść, jak kaczki kąpielowej.

perspektywa poszerzenia domowej menażeri o nabytek przedszkolny mało pociągająca:(
-
2010/10/01 11:30:39
Izja, owca :)

Zielona, też uwielbiam "sinkom". Oprócz tego mam ulubieńca, o którym nie pisalam jeszcze: "piń tatyk oda" :)

Wszy się moze nie boje, ale brzydzę i mam nadzieję, ze po szybkiej interwencji nauczycielek, pielęgniarki i rodziców tych dwóch dziewczynek, nas to jednak ominie.
-
2010/10/01 12:16:12
nie podejmuje sie zgadywać, kim (czym?) jest "piń tatyk", ale brzmi intrygująco
-
2010/10/01 13:02:34
w wolnym tłumaczeniu to jest: "płynie statek" :) połaczone oczywiscie z pokazywaniem jak unosi sie na falach :)

jesli Patrycja sie przychyli do mojego pomysłu, to dzis chyba bedzie szarlotka sypana :D musze jakoś zużyc kaszę mannę zanim mole ja zuzyją :) a poza tym nie chce mi sie bawić z kruchym ciastem na normalna szarlotkę :)
-
2010/10/01 13:25:51
:D
smacznego! mi smakuje tylko ciepla, taka wczorajsza juz absolutnie nie.
-
2010/10/01 13:34:32
dziękuję, ale teraz nie wiem, co zrobimy ;) nie pamiętam, co mówił o tym ciescie Główny Zjadacz Ciast (M.), czy mu smakowało, czy nie. bo jak mu smakowało, to zje nawet wczorajszą. w odwodzie mamy jeszcze rogaliki francuskie z czekoladą z mrozonego ciasta francuskiego, ale one sa tez dobre zaraz po upieczeniu.
-
2010/10/01 14:48:41
a to dopiero menażeria! oby szarlotka obyła się bez larwowych rodzynek a co do francuskiego, na mur-beton bezpieczne, żadne białko zwierzęce nie gnieżdzi się w zamrażalkach :DDD pozdrawiam, sinkom też :)))
-
2010/10/02 02:29:54
jakby się dało zapytaj ofiarodawczynię skąd wzięła zwierzątka, brzmią kusząco (nie mówię o molach, mam ich pod dostatkiem. ani o wszach tfu tfu. upierdliwe jedne i drugie)
a co wy kurczę znowu o ciastach, naprawdę, chude się zebrały i mi smaka robią!
-
2010/10/02 17:22:00
Nooooo, musze przyznac, ze bardzo oryginalny gust macie w temacie zwierzatek ;)
A takie gumowe zwierzaki Misiek tez mial i je uwielbial :)
-
2010/10/02 23:40:51
w końcu poszłam w rogaliki. szybko mozna je zrobić , a P. miala frajde krojac czekoladę i klejąc rogaliki :)

Lidko, juz to wiem. Dlatego wszystkie suche produkty po zakupieniu będa ądowac w lodowce, albo zamrazarce :)

Natalio, obawiam sie, że to nie była żadna sieciówka. siostra mieszka w malej miejscowości i kupiła zwierzatka na miejscu w zwykłym sklepie z zabawkami :)
A co do ciasta, to Robert Makłowicz mawiał, ze jak coś jest smaczne, to nie nalezy liczyc kalorii :P

Matyldo, Patrycja widać tak pragnie mieć jakies zwierżatko, ze moze byc też nieprzytulna gąsieniczka :D ja jej tego gustu nie przekazałam :)
-
2010/10/03 08:44:27
:0)
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers