Blog > Komentarze do wpisu

Same dobre wieści

Wczorajszy i przedwczorajszy pobyt w szpitalu przyniósł mi małe i duże zaskoczenia. Wszystko odbywało się tak szybko. Po pierwsze, w izbie przyjęć spędziłyśmy tylko 20 minut. Byłyśmy umówione na nefrologii, więc w izbie było tylko minimum formalności. Na oddziale terminy badań zostały już zaplanowane, więc od razu wiedziałam na czym stoję. Madzia przy wstępnym ważeniu miała 9,300 kg i następnego dnia rano waga się utrzymała, co znaczy, że od końca czerwca przytyła 600 g. Nie mam obsesji na punkcie jej wagi, ale każde potwierdzenie, że Madzia regularnie przybiera bardzo mnie cieszy i upewnia, że jej drobna postura to raczej kwestia genów niż choroby. Nie uniknęłyśmy oczywiście smętnej szpitalnej wegetacji, ale trudno. Tak widać musi być, że tam się głównie czeka. Zresztą tylko ja to tak odbierałam, bo Madzia była zachwycona i nowymi dziećmi, i łóżeczkiem, do którego może się wspinać ("moja pać"). Wypuścili nas wczoraj na "urlop", a dziś miałam zadzwonić po wynik najważniejszego badania. No i jest: Madzia nie ma ŻADNEJ wady nerek!!!! Nie było tak, że nie spałam po nocach z tego powodu, ale jednak kamień spadł mi z serca. Pozostałe wyniki też są w normie. Jedyne, na co zwrócono mi uwagę i co już dwukrotnie wychodziło na USG to zalegające masy kałowe w jelitach. Pani ordynator twierdzi, że to może byc przyczyną zapaleń i zakażeń nerek. Tylko, że lekarze wciąz mówią o nawracających zapaleniach nerek, a Madzia miała w całym swoim życiu jedno zapalenie i jedno zakażenie, nota bene to zakażenie bakterią, której nabyła w szpitalu za pierwszym pobytem.

W związku z wynikiem badania, gdy już wyszarpię ze szpitala wypis udam się do gastrologa po poradę co z tymi jelitami. Zalecono mi też za 2 miesiące wizytę u nefrologa. Poza tym pediatra wysłuchała jakieś szmery w sercu, więc jeszcze kardiolog nas czeka.

Madzia była niezwykle dzielna. Tylko gabinet zabiegowy przyprawiał ją o łzy, ale tam pobierali jej krew i zakładali cewnik, więc nie ma się co dziwić. Poza tym dawała się badać, rozmawiała z lekarzami, mówiła "cieś" i "tak" na każde pytanie :) Takie duże dziecko już mam :)

środa, 01 września 2010, ange761

Polecane wpisy

Komentarze
2010/09/01 14:11:53
My też mamy gastrologa do odwiedzenia z tego samego powodu...
A zakażeń nigdy nie miała, nawet nie wiedziałam, że to się może wiązać?
-
2010/09/01 14:20:13
już sam tytuł wpisu mi się podoba!

ulga.
-
2010/09/01 14:22:07
Jak się cieszę! Kurcze czlowiek to musi przezyc stresów zanim odchowa dzieciaczki. A szmery Macius tez mial , badali go w CZD i ok. Nie martw się na zapas.
-
2010/09/01 14:35:25
ulga
Zosia tez nie lubi zabiegowki i zmiany plastra na wenflonie, poza tym wszystko znosi dzielnie.
-
2010/09/01 14:51:24
Asiu, my już bywałyśmy u gastrologa, wiec muszę odświezyć znajomośc :) Wtedy nic nie wyszło, ale nie dyskutowałysmy kwestii jelit.

Zielona, fakt, ulga.

Kamo, ja chyba kardiologa zaliczę w przychodni specjalistycznej, która mam dosć blisko. GCZD zawsze mnie przeraża ta swoja molochowatością :)

Wando, Zosi nalezy sie medal za dzielność. Przy tej ilosci zabiegów, które ona musi przejśc, ja płakałabym na sama myśl o szpitalu :)
-
2010/09/01 16:11:07
bardzo się cieszę!
-
2010/09/01 17:03:51
pozdrawiam, super wiadomosci!
-
2010/09/01 18:43:35
Cudnie!!! Ale dzielne jestescie, bardzo!!!! Mnie slabo na sama mysl o szpitalu :(
-
2010/09/01 19:59:32
ale z niej dzielniuszka. Trzymajcie się
-
2010/09/01 20:09:51
uff :)))
-
2010/09/01 21:36:18
super wiadomości!
szmery w sercu to jakaś najnowsza lekarska specjalność-moje dzieci co i rusz je "miewały" i potem się okazywało że jest ok, że to fizjologiczne.
-
2010/09/02 00:23:03
Ciesze sie ogromnie, ze wyniki sa dobre. Za nastepne badania tez trzymam kciuki!
A co to jest "moja pac"? :)
-
2010/09/02 09:12:03
Dziewczyny :)

Natamamo, najśmieszniejsze jest to, że ta lekarka badała Madzie kilka dni wczesniej i nic nie słyszała a tu nagle przy kolejnej wizycie jakieś szmery :)

Agato, w wolnym tłumaczeniu to znaczy "moje łózeczko". Madzia na wszystko związane ze spaniem, czyli np., ze idzie spać, że ktos śpi, na łozko, poduszkę mówi "pać" :)
-
2010/09/02 09:21:09
ciesze sie i trzymam kciuki zeby kolejne badania przynosily rownie pomyslne wiesci. kurcze, D. wazy 14, gigant z niej wrecz, nie wiem po kim bo genetyczne to na pewno nie jest:)
-
2010/09/02 09:30:25
Oby zawsze takie dobre wieści. Pozdrawiam dzielną mamę i dzielną córkę.
-
2010/09/02 09:33:50
Yeno, 14 kg na dwulatka to chyba nie jest jakos strasznie dużo :) nie jestem zbyt biegła w normach wagi i wzrostu małych dzieci. wiem tylko, ze Madzia wazy mało jak na swój wiek, bo spada ponizej 3 centyla.

Panno :)))
-
2010/09/02 09:34:52
Madzia waży faktycznie mało. Moja Natasza ma 9 miesięcy i waży 9 kg!
-
2010/09/02 23:36:10
ciesze się ze z nerkami Madzi wszystko okej :) te zalegające masy kałowe to może wystarczy zniwelować dietą odpowiednią - moja mamcia tak ma. ciekawe co gastrolog powie. a nie wiem czy pamiętasz u Filipka też serce się lekarzom nie podobało po zapaleniu płuc i okazał się to fałszywy alarm. trzymam kciuki i pozdrawiam dzielne dziewczyny :*

p.s. też mam ten dylemat - jeszcze zerówka czy już do szkoły :]
Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers